Rowery górskie zimą – jak jeździć po śniegu?

Gorących zwolenników jazdy rowerem jest coraz więcej. Niektórzy szczególni fani takiej formy aktywności nie zamierzają odpuszczać także zimą. Nic dziwnego przesiadka do komunikacji miejskiej czy samochodu nie zachęca, w szczególności, że w dzisiejszych czasach cierpimy na brak ruchu. Aczkolwiek jeżdżenie zimą po śniegu wymaga pewnego przygotowania.

 

Góry czy miasto?

Rowerzyści praktykujący zimowe przejażdżki niezmiernie polecają taki rodzaj aktywności. Zima to często czas, gdy większość osób chowa rower, niektórzy rowerzyści nawet górscy nie zdają sobie sprawę, że coraz więcej osób jeździ przez cały rok. W grę wchodzą także przejażdżki po górach.

Wszystko zależy od tego, na co się zdecydujemy, czy postanawiamy jeździć komunikacyjnie rowerem górskim po mieście, czy może planujemy rowerową przejażdżkę górską. Do każdej sytuacji należy się trochę inaczej przygotować.

Rower górski nie jest najlepszym wyborem do jeżdżenia zimą po mieście, chociaż wszystko jest możliwe i przy odpowiednim przygotowaniu i zachowaniu ostrożności może to być wygodne. Jest za to polecany na górskie zimowe przejażdżki, pod warunkiem, że jesteśmy wprawieni w tego typu aktywność przy normalnych warunkach. Warto zauważyć, że zima w górach może dać popalić, ale przy odpowiednim dobraniu trasy, umiejętnościach i przygotowaniu, ta aktywność może być niesamowicie przyjemna.

 

Właściwa technika jazdy

Śnieg bywa zdradliwy, warto o tym pamiętać, bo można się boleśnie zdziwić. Zimą nie ma co się popisywać szybką jazdą, gdyż warunki i stan nawierzchni jest nieprzewidywalny. Nie wiemy, co kryje się pod śniegiem. Patrząc, nie widzimy, czy wydeptana śnieżna ścieżka nie jest przypadkiem cała w lodzie. Nagłe manewry mogą być niebezpieczne. Szybka jazda wiąże się także ze zbyt dużym zmęczeniem. Jazda po śniegu wymaga większego wysiłku, tak czy inaczej będziemy się męczyć, ale warto kontrolować nasz wysiłek i nie doprowadzać do nadmiernego pocenia się, bo może się to skończyć w najlepszym wypadku przeziębieniem.

Aczkolwiek od zasady musi być wyjątek i takim oto wyjątkiem jest przejeżdżanie przez kopny śnieg. Jeśli zaczynacie się zapadać to znak, że warto przyśpieszyć, aby się z tego uwolnić. Najlepiej takie miejsca omijać i wybierać zarówno w mieście, jak i górach trasy bardziej wydeptane, chyba że lubimy ekstremalne doświadczenia, w końcu niegroźny upadek w takim śnieg jest zdecydowanie przyjemniejszy.

Trek
Przykładem udanego modelu, który radzi sobie także w warunkach zimowych jest Trek Procaliber. W tym roku przygotowana została jego nowa odsłona (2018) – zobacz detale u dystrybutora: https://www.pmbike.pl/rowery-gorskie-meskie-29

Istotną trudnością jest przyczepność podłoża, którą trudno określić. Śnieg szybko zmienia konsystencje i właściwości, nie zawsze jest to widoczne. Nigdy też nie wiadomo, co leży pod śniegiem, czy przypadkiem nie ma tam żadnej wielkiej dziury albo składowiska rupieci. Z tego powodu poleca się wolną jazdę, mówi się także, aby ruszać i przyśpieszać na niższych biegach. Nie tylko wolniej jechać, ale i hamować warto delikatniej. Podczas zakrętów nie należy za bardzo przechylać roweru, chyba że marzymy o wywrotce. Powszechne jest także nieużywanie za często tylnej przerzutki.

Trudno z góry ustalić czekające nas zimowe warunki, to jest największa zagwozdka tej aktywności. Sednem śniegowej techniki jest to, że okoliczności są nie do przewidzenia, dlatego najważniejszym i głównym elementem techniki jest uwaga. Jeśli decydujemy się na przejażdżki rowerem zimą, to analogicznie musimy być ostrożni.

Ważne jest także odpowiednie przygotowanie roweru. Najważniejsze są adekwatne opony. Powinno się także odciążyć rower, usuwając wszystkie niepotrzebne elementy, takie jak koszyk czy bagażnik. Elementem niezbędnym do zamontowania są za to właściwe błotniki. Zwróć też uwagę na tak podstawowy szczegół, jakim jest oświetlenie, wszechpanująca biel może wyprowadzić nas w pole w tej kwestii. W tym wszystkim nie zapomnij o prawidłowym ubiorze.